„Z fotografowania czerpię radość, siłę i energię….” czyli Ania Kosik pod lupą Akademii Foto

wpis w: Blog | 0

ANIA KOSIK Ania Kosik fotografia

urodzona w 1991 roku od dzieciństwa związana z Gdańskiem, gdzie skończyła liceum , Akademię Sztuk Pięknych i gdzie dzisiaj w   nadmorskich  plenerach fotografuje swoje modelki.

 

 

Czerpię radość, siłę  i energię z fotografowania ale fotografię uważam także za  misję, którą  postanowiłam nieść światu i ludziom

Fotografia jest jak tlen, więc życie bez niej nie ma dla mnie sensu. Daje mi radość, silę i energię. Kocham chwytać ulotne chwile, emocje i  pokazywać prawdziwe kobiece piękno.

Ważną rolę w moich fotografiach odgrywa światło. Chcę udowodnić, że to nie sprzęt robi zdjęcia tylko fotograf , jego umiejętności, wyobraźnia i doświadczenie. Każde napotkane trudności trzeba potraktować jako lekcje a nauka na własnych błędach może dać nam więcej niż się spodziewamy.

Sprzęt jest tylko narzędziem i jednym z wielu elementów składających się na sukces zdjęcia. Jestem też przeciwniczką nadmiernego i zbyt inwazyjnego używania programów graficznych, powinny służyć jedynie do doszlifowania zdjęć, a nie tworzyć je na nowo. Musimy określić się, czy chcemy robić zdjęcia czy grafikę komputerową.  Nikogo pewnie więc nie zdziwi moja miłość do fotografii analogowej, fotografii która jest nadzwyczaj prawdziwa i zaskakująca, bo efekt końcowy zawsze pozostaje wielką zagadką .

 

Fotografia wkraczała do mojego życia powoli  i nienachalnie, po to, by pochłonąć mnie całą, bez reszty

Już od wczesnego dzieciństwa towarzyszyły mi różne aspekty sztuki. Wychowywałam się w domu, w którym wszyscy posiadali zdolności plastyczne w mniejszym lub większym stopniu, ale nikt nie zajmował się tym zawodowo.

Wszystko zaczęło się od rysowania ale z czasem fotografia zaczęła wkraczać do mojego życia powoli, tak by pochłonąć mnie całą, bez reszty. Sprawy nabrały szybszego tempa w liceum, gdzie zaczynałam od fotografowania swoich przyjaciółek. Byłam świadoma tego, co mi w sercu i w duszy gra i czułam, że to fotografia modowa jest tym kierunkiem, który najlepiej odda moje wnętrze. Zaczynając tę przygodę miałam nadzieję, że nie będzie to krótki zachwyt, chwilowe zapatrzenie ale miłosć długa i wierna.

Na nadziejach nie poprzestałam, zaczęłam pracować na to, by marzenia obrócić w rzeczywistość. Po fotografowaniu przyjaciółek przyszedł czas na współpracę z agencjami modelek, na sesje katalogowe , wreszcie na publikacje w internetowych magazynach .

Do dziś jestem trochę uzależniona od oglądania  zdjęć w dobrych czasopismach modowych ,  modowych kampanii reklamowych. Czerpię z tego bardzo dużo motywacji do działania i chyba  nic mnie tak nie pobudza do działania i twórczego wysiłku  jak piękne sesje fotograficzne.

Zdecydowałam się na studia na Akademii Sztuk Pięknych, ponieważ znalazłam tam każdy rodzaj sztuk,w których chciałam pogłębiać swą wiedzę i doskonalić umiejętności. Studia skutecznie utwierdziły mnie w przekonaniu, że jednak fotografia to dziedzina, przy  której powinnam pozostać i z którą czuję się najlepiej. I choć wykształcenie artystyczne nie pozostaje bez wpływu na moją twórczość fotograficzną, dzisiaj bardzo cenię w sobie to, że jestem samoukiem i to co osiągnęłam i do czego doszłam zawdzięczać mogę tylko sobie. To daje mi dużą satysfakcje i jest  motorem napędowym do dalszego rozwoju.

 

 Wciąż powtarzam dozgonną przysięgę wierności złożoną mojemu rodzimemu Bałtykowi

Nie ukrywam, że plener góruje nad studiem w moich sesjach, przede wszystkim ze względu na światło i możliwość uprawiania fotografii analogowej. Nic nigdy nie zastąpi światła naturalnego, które o każdej porze dnia można bardzo dobrze wykorzystać. Wystarczy je dobrze poznać, znać wady i zalety.  Moje ulubioną porą zdjęciową jest zachód słońca. Mam ogromne szczęście, że mieszkam nad morzem, to nie tylko miejsce, do którego mam wielki sentyment ale i jeden z najpiękniejszych plenerów stworzonych do fotografowania kobiet i tworzenia zdjęć modowych.

Mimo swojej miłości do Bałtyku, jestem otwarta na nowe miejsca i wciąż poszukuję niezwykłych scenerii do swoich zdjęć. Uważam, że z każdego miejsca można wydobyć coś niezwykłego.Trzeba tylko zadbać o warsztat a potem wsłuchać się w siebie,

To nieprawda jest, że w Polsce nie mamy wyjątkowych miejsc do fotografowania, to nieprawda, że po piękne zdjęcia trzeba jechać w dalekie krainy, nad ciepłe morza , w egzotyczne strony. Cudze chwalicie, swego nie znacie. Jeśli nie ma się w zasięgu odpowiedniego pleneru, trzeba go sobie stworzyć. Mam na to niezawodne recepty!

 

Mamy w sobie coś niesamowicie niezwykłego, tajemniczego, metafizycznego

Dlaczego fotografuję kobiety? Bo mamy w sobie coś niesamowicie niezwykłego, tajemniczego, wręcz metafizycznego. W pewnym sensie staram się oddać hołd kobiecemu ciału, urodzie także w nawiązaniu do minionych czasów. Dla mnie jesteśmy piękne w każdym wieku. Moje zdjęcia nie ograniczają się jedynie do kobiecej fizyczności, staram się pokazać również odbiorcy naturę piękna, duchowość i tajemnicę jaka stoi przed moim obiektywem. Kobieco i wyjątkowo – tak przedstawiam swoje modelki.

Jako, że sama jestem przedstawicielką płci pięknej, doskonale rozumiem moje modelki i znam sposoby na to, by  wydobyć z nich to, co najlepsze, co przed wieloma mężczyznami często pozostaje nieodkryte. Nie ma nic wspanialszego niż połączenie przymiotów ducha i ciała i ukazanie tego w kadrze.

Jednocześnie niezwykle ważne jest dla mnie uchwycenie wyjątkowości chwili, wydobycie z modelki emocji  i zapisanie ich w fotografii.

Bardzo lubię wykorzystywać w swoich sesjach ciekawe rekwizyty, biżuterię lub drobne akcesoria, które nie przyćmiewają głównej bohaterki. Mam też swoje ulubione detale, które chętnie fotografuję. To rozwiane włosy, odsłonięte ramiona, modelująca bielizna.

Uwielbiam swoją pracę!